Witam. Oto kolejny raport bitewny z „kampanii francuskiej” jaką toczymy z Tomaszem od kilku ładnych spotkań. Rozgrywane przez nas gry nie są odzwierciedleniem żadnych rzeczywistych wydarzeń, a jedynie wymyślonymi spotkaniami. Zapraszam do czytania.
Francja:
Kompania czołgów:
HQ
10 x Char B1 bis
Niemcy:
Kompania czołgów:
HQ
5 x Pzkfw. I
10 x Pzkfw. II
5 x Pzkfw. III
Scenariusz:
Po przegranej potyczce w miasteczku Designy francuskie dowództwo wysłało kompanię czołgów celem zdobycia strategicznego wzgórza niedaleko miejsca ostatniej porażki. Wzgórze idealnie nadawało się na miejsce dla obserwatorów artyleryjskich toteż Francuzi zdecydowali się wysłać powolne, ale doskonale opancerzone i uzbrojone czołgi Chat B1 bis. Myśląc o łatwym i szybkim zdobyciu wzgórza strasznie zostali zaskoczeni widząc nacierającą z naprzeciwka niemiecką kompanię czołgów. Ponieważ obie strony nie dały do osłony czołgom żadnej towarzyszącej im piechoty zapowiadało się pancerne starcie. Poniżej znajduje się jego przebieg.
Maj, 1940, wzgórza niedaleko Designy.
Po przegranej potyczce w miasteczku Designy francuskie dowództwo wysłało kompanię czołgów celem zdobycia strategicznego wzgórza niedaleko miejsca ostatniej porażki. Wzgórze idealnie nadawało się na miejsce dla obserwatorów artyleryjskich toteż Francuzi zdecydowali się wysłać powolne, ale doskonale opancerzone i uzbrojone czołgi Chat B1 bis. Myśląc o łatwym i szybkim zdobyciu wzgórza strasznie zostali zaskoczeni widząc nacierającą z naprzeciwka niemiecką kompanię czołgów. Ponieważ obie strony nie dały do osłony czołgom żadnej towarzyszącej im piechoty zapowiadało się pancerne starcie. Poniżej znajduje się jego przebieg.
Kompania francuska, jako atakująca, pierwsza poruszyła się w kierunku wroga, którego czołgi czekały do tej pory po drugiej strony małego miasteczka. Francuski dowódca zdecydował się wykorzystać cały dostępny czas i mobilność swoich czołgów Char B1 Bis i wydał rozkaz ich dowódcom aby ci skierowali swoje żelazne kolosy w stronę wzgórza, które było celem oraz niemieckiego przeciwnika. Wszystkie trzy plutony czołgów ruszyły wykonując rozkaz.
Niemiecki dowódca reagując na ruch przeciwnika podzielił swoje spore siły na cztery części. Dwa plutony czołgów Pzkfw. II i III ruszyły na prawą flankę niemiecką, natomiast pluton Pzkfw II na lewą. Wszystkie plutony ukryły się za wzgórzami i tymczasowo były niewidoczne dla przeciwnika. Czołgi Pzkfw. I niemiecki dowódca zdecydował się pozostawić na tyłach, nie chcąc angażować ich w walkę z o wiele groźniejszymi czołgami przeciwnika.
Po dotarciu do pierwszych pól pszenicy francuskie dowództwo zdecydowało się podzielić swoje siły na mniejsze związki. Dwa plutony B1 skierowały się ku drodze przecinającej miasteczko, skąd miały niemal doskonały widok na wzgórze za budynkami i niewielki kanion, którędy mógł nadjechać przeciwnik, same będąc osłaniane przed ostrzałem z flanki przez niewielki lasek oraz kilka budynków mieszkalnych. Pozostałe czołgi tworzące trzeci pluton ruszyły w kierunku wzgórza położonego po prawo aby mieć widok na ewentualny ruch flankujący przeciwnika.
Po chwili pierwszy z czołgów Pzkfw. III pojawił się na wzgórzu i został ostrzelany. Niestety ostrzał okazał się zupełnie niecelny co zachęciło tylko drugą maszynę Pzkfw. III do wjechania na wzgórze i zajęcie dogodnej pozycji. Pozostałe czołgi z plutonu przejechały wzdłuż wzgórza wyjeżdżając tuż przy kanionie. Nastąpiła wymiana ognia między wrogimi czołgami. Jeden z czołgów Pzkfw. III strzelił do wrogiej maszyny, niestety pomimo trafienia pocisk nie zdołał przebić pancerza potężnego Char’a. Wystrzał z drugiej maszyny trafił za to w dziesiątkę. Celne trafienie we wrogi pojazd, i ułamek sekundy później gęsty dym wzniósł się znad stalowego kolosa. Załoga Bisa wyskoczyła z uszkodzonej maszyny i uciekła chowając się w polu. Tymczasem pluton czołgów Pzkfw. II szerokim ruchem rozpoczął natarcie swoją lewą flanką.
Francuzi nie stracili rezonu.. Drugi pluton podjechał nieco do przodu i oddał strzał w kierunku niemieckich maszyn ze wzgórza. Nastąpił strzał i niemiecki czołg, który chwilę wcześniej zniszczył Char’a, sam stanął w płomieniach. Druga z maszyn, z plutonu który poniósł straty, wystrzelił w kierunku drugiego Pzkfw. III niestety niecelnie. Pierwszy pluton Bisów stojący w polu ruszył w kierunku drogi, aby przystanąć na wcześniej obranych pozycjach, podobnie jak trzeci pluton trzech maszyn Char B1, które teraz na pełnym gazie jechały w kierunku większego wzniesienia, aby mieć lepszy widok na okolicę.
Niemieckie dowództwo zareagowało prawie natychmiast. Prawa niemiecka flanka składająca się z wozów typu Pzkfw. II wykonała daleki ruch za wzgórzem chcąc okrążyć francuskie pozycje. Pzkfw. III, który do tej pory stał na wzgórzu ruszył się, aby dołączyć do pozostałych maszyn ze swojego plutonu, i natychmiast został ostrzelany. Trzykrotnie celnie trafiona „trójka” nie została zniszczona, niemniej jednak pojazd stanął w miejscu z niewiadomych przyczyn. Francuzi zrezygnowali z dalszego ostrzału wrogiego czołgu uznając, że jego załoga prawdopodobnie nie żyje bądź też odniosła spore straty. W tym samym czasie niemiecki dowódca kompanii postanowił opuścić prawą flankę i czołgi Pzkfw. II i dołączył do pozostałych czołgów typu Pzkfw. III. Nagle trafiona na wzgórzu „trójka” poruszyła się znikając z pola widzenia zaskoczonym takim obrotem sprawy Francuzom.
W tym samym czasie pozostawiona samej sobie lewa niemiecka flanka, zdobyła niewielkie wzniesienie na prawo od francuskich pozycji. Pluton Pzkfw. II wjechał na wzniesienie i zatrzymał się na nim obserwując rozwój wydarzeń. Dowództwo kompanii po niewielkim ruchu wraz z plutonem całych Pzkfw. III ukryło się przed wzrokiem francuskich czołgistów tuż przy wlocie do przełęczy. Po krótkim postoju pluton „trójek” ruszył pełnym gazem za wzgórze oznaczone jako cel do zdobycia dla Francuzów.
Tymczasem trzeci pluton francuskich Char B1 okupujący wzgórze wycofał swoje maszyny na powrót w kierunku zabudowań celem utworzenie stabilnej linii obrony.
Kolejny ruch należał do strony niemieckiej. Lewa flanka po podjeździe na niewielkie wzniesienie, otrzymała nowe rozkazy i pełnym gazem ruszyła dalej przed siebie objeżdżając dookoła pobliski lasek. Za nim droga miasteczka stała otworem. Niemieckie dowództwo kompanii z powrotem dołączyło do plutonu wozów Pzkfw. II okrążających wzgórze z prawej strony.
Francuski trzeci pluton składający się z trzech maszyn B1 ustawił się frontem do przełęczy i otworzył ogień do przejeżdżających tamtędy niemieckich czołgów. Czołgi Char oddały dwa strzały, niestety oba były niecelne i niemieckie maszyny pozostały przez chwilę nie ruszone.
---
Niestety z niewiadomych przyczyn było to ostatnie zdjęcie z przebiegu walki. Prawdopodobnie reporter wojenny, który fotografował potyczkę uszkodził aparat. Dalsza część tego raportu oparta jest w większości na ustnym przekazie samego zainteresowanego, oraz powojennych relacjach żyjących członków rzeczonej bitwy. Praca zbiorowa wszystkich wymienionych wyżej osób przedstawiona jest poniżej.
---
W tym samym czasie, kiedy francuskie czołgi ostrzeliwały przełęcz, pluton Pzkfw. II na lewej flance ponownie na pełnym gazie zbliżył się do zabudowań.
W tym momencie francuscy czołgiści postanowili przejąć inicjatywę. Trzeci pluton podjeżdżając w kierunku przełęczy i wzgórza, które było celem francuskich sił. Czołgi Char wyjeżdżając za drogę otworzyły ogień w kierunku niemieckich czołgów Pzkfw. III. Chwilę później dwa z nich dymiły na polu walki, a ich stalowe skorupy miały pozostać na stałe w miejscu zniszczenia.
W tym samym czasie lewa niemiecka flanka wciąż pełnym gazem podjechała do wysokiego wzgórza i wjeżdżając na nie zatrzymała się mając doskonały widok na zabudowania leżące u podstawy wzniesienia oraz trzeci franucksi pluton Char B1.
Tymczasem natarcie trzeciego plutonu B1 zakończyło się opanowaniem wzgórza, które było celem francuskiej kompanii od samego początku potyczki. W tym samym czasie drugi pluton francuski wykonał zwrot o 180o i skierowawszy swoje lufy w kierunku „dwójek” na wzgórzu podjechał aby otworzyć ogień. Chwilę potem nastąpiła wymiana ognia, jednak niecelne strzały francuskich czołgistów oraz zbyt gruby pancerz ich własnych czołgów spowodował, że obyło się bez strat po obu stronach.
Tymczasem po dreugiej stronie pierwszy z plutonów niemieckich, czołgi Pzkfw. II wyjechały nagle zza wzgórza celując do odwróconych do nich tyłem dwóch czołgów z drugiego plutonu Char B1. Manewr ten, udany całkowicie, był początkiem końca francuskich sił.
Dalsze walki drugiego francuskiego plutonu związanego walką z lewą niemiecką flanką złożoną z czołgów Pzkfw. II przebiegały w ten sam sposób co chwilę wcześniej. Wymiana ognia była nieskuteczna pomimo bliskiej odległości. Niestety przewaga liczebna niemieckich pojazdów dała się we znaki francuskim czołgistom. Zmasowany atak „dwójek” przyniósł w końcu efekt. Jedna z maszyn została trafiona na tyle celnie, że ogień z jej działa ustał, a chwilę później sam czołg zaczął się wycofywać w głąb swoich pozycji.
W tym samym czasie pierwszy pluton Charów wyjechał zza lasu, chcąc osłaniać tyły czołgów z drugiego plutonu i… sam dostał się pod boczny ogień niemieckich „dwójek”, które widząc wyjeżdżające czołgi otworzyły do nich ogień. Niestety ruch ten został wykonany niezbyt udolnie i zbyt późno ponieważ obie maszyny z 2 plutonu zostały uszkodzone i zmuszone do wycofania się.
Tymczasem lewa flanka niemieckich Pzkfw. II rozjechała się pomiędzy budynkami opuszczając wcześniejsze pozycje. Część pojazdów podążyła za wycofującymi się francuskimi pojazdami, cześć natomiast obrała za cel trzeci pluton Charów stacjonujący na wzgórzu .
Ponownie „dwójki” otworzyły ogień w tył pojazdów B1 i wszystkie maszyny zostały uszkodzone i zmuszone do wycofania się ze zdobytego wcześniej wzgórza wprost pod lufy czekających niemieckich czołgów.
W tym momencie francuskie dowództwo zdało sobie sprawę, że przewaga jakości nad ilością przegrała bitwę. Przewaga liczebna niemieckich pojazdów dała się skutecznie we znaki francuskim czołgistom. Uszkadzane jeden po drugim czołgo Char B1 bis zaczęły wycofywać się jeden przez drugiego skutecznie tarasując sobie drogę ucieczki. Wykorzystując moment chaosu lewa flanka niemieckich sił wjechała pomiędzy zabudowania na wcześniejsze francuskie pozycje wciąż strzelając do wrogich pojazdów.
Francuskie dowództwo widząc oczywistą przegraną oddało pole walki przeciwnikowi. Bitwa zakończyła się wygraną strony niemieckiej.
---
Jakie wnioski z gry? Hmm... Nie będę zwalał winy z powodu przegranej na czołgi francuskie, którymi to grałem, chociaż fakt że były wolne jak żółwie dał mi się mocno we znaki. Z powodu znacznie ograniczonej manewrowości i rozwiązań mechaniki gry, ruch moimi pojazdami był trudny. Mogłem zagrać nieco bardziej agresywnie tym bardziej, że Tomasz "rozjechał" swoje siły w trzech kierunkach. Niestety zdałem się za bardzo na pancerz Char B1 co miało opłakane w skutki. Pod koniec gry moje czołgi były supressowane jeden po drugim przeważającą ilością czołgów niemieckich, nawet pomimo ich słabych dział. Jak wspomniałem w raporcie - ilość nad jakością - w tym przypadku miała znaczenie, chociaż dużo było w tym mojej winy. Nie będę zwalał winy na słabe "rzuty" ponieważ zarówno ja jak i Tomasz mieliśmy równe szanse. Może ciut większe miał Tomasz... ;)
Suma sumarum grę zaliczam do udanych i oby takich więcej :)
Pozdrawiam
Thomas
czwartek, 24 stycznia 2008
niedziela, 20 stycznia 2008
Rozpiska Dywizji Piechoty Grossdeutschalnd 1942r.
Witam serdecznie.
Dzisiaj kolejna rozpiska Dywizji Piechoty (Zmotoryzowanej) GD tym razem na rok 1942, kiedy to właśnie Pułk Piechoty stał się Dywizją. Rozpiska oczywiście typowo historyczna, bez podanej wartości punktowej i breakpointa. Zainteresowani sami policzą punkty i próg morale. Przy niektórych kompaniach podane są numery indeksów, które to natomiast opisane są pod koniec tekstu. Ze źródeł, z których korzystałem niestety nie dowiedziałem się wszystkich informacji, dlatego też, jeśli będziecie mieli jakieś uwagi, propozycje czy też poprawki śmiało piszcie je w komentarzach. Wytykajcie błędy ile tylko wlezie :P Nikt nie jest doskonały, i zapewne w rozpisze są błędy, niedociągnięcia lub zwyczajne niedomówienia. W razie możliwości i ewentualnych pytań postaram się je rozwiać i wyjaśnić. Informacje o części batalionów nie miała podanych nie zawierały informacji o ich dowództwach, ale oczywistym było, że takowe posiadały toteż pozwoliłem sobie je uwzględnić w poniższym OOB. Podobnie rzecz ma się z kompaniami, które teoretycznie powinny mieć swoje dowodzenia (tyczy się to przede wszystkim kompanii z batalionów przeciwlotniczych czy też przeciwpancernych). Kolejna sprawa to fakt nie uwzględnienia niektórych oddziałów, tudzież plutonów, które po prostu w grze BKC lub też podobnej (o skali plutonu wzwyż), nie miały by racji bytu. Rozpiska nie uwzględnia batalionów sygnalizacyjnego, medycznego oraz zaopatrzeniowego.
Zapraszam do czytania.
Infantry Regiment Großdeutschland 1 1st Battalion (I./Inf Rgt GD)
Battalion HQ - CO (CV10)
3 x Company (1st, 2nd, 3rd): each company:
Company Headquarters - HQ (CV9)
3 x Platoons: each platoon:
3 x Infantry Unit in Transport Unit (Trucks)
1 x Heavy Platoon:
2 x Support Unit (MG) in Transport Unit (Trucks)
1 x Support Unit (Mortar) in Transport Unit (Trucks)
1 x (MG) Company (4th):
Company Headquarters - HQ (CV9)
6 x Support Unit (MG) in Transport Unit (Trucks)
(Heavy) Company (5th):
3 x Support Unit (IG, 75/150mm) towed by Transport Unit (Trucks)
3 x Engineer Unit (Combat Engineers) in Transport Unit (Trucks)
3 x Anti-Tank Gun Unit (50mm) towed by Transport Unit (Trucks)
---
2nd Battalion (II./Inf Rgt GD) Battalion HQ - CO (CV10)
3 x Company (6th, 7th, 8th) - As for I./Inf Rgt GD
1 x (MG) Company (9th) - As for I./Inf Rgt GD
(Heavy) Company (10th) - As for I./Inf Rgt GD
---
3rd Battalion (III./Inf Rgt GD)
Battalion HQ - CO (CV10)
3 x Companies (11th, 12th, 13th) - As for I./Inf Rgt GD
1 x (MG) Company (14th) - As for I./Inf Rgt GD
(Heavy) Company (15th) - As for I./Inf Rgt GD
---
4th (Heavy) Battalion Battalion HQ - CO (CV10)
1 x (FlaK) Company (16th):
Company Headquarters - HQ (CV9)
9 x Support Unit (AA, 37mm) mounted on 5 tonne tractors (1)
1 x (Infantry Gun) Company (17th):
Company Headquarters - HQ (CV9)
4 x Support Unit (IG, 75/150mm) towed by Transport Unit (Trucks) (2)
1 x (Panzerjäger) Company (18th):
Company Headquarters - HQ (CV9)
6 x Anti-Tank Gun Unit (50mm) towed by Transport Unit (Trucks)
3 x SPAT Unit (Marder) (3)
---
Infantry Regiment Großdeutschland 2
1st Battalion (I./Inf Rgt GD) - As for Infantry Regiment GD 1, above
2nd Battalion (II./Inf Rgt GD) - As for Infantry Regiment GD 1, above
3rd Battalion (III./Inf Rgt GD) - As for Infantry Regiment GD 1, above
4th (Heavy) Battalion - As for Infantry Regiment GD 1, above
---
Artillery Regiment Großdeutschland
I Battalion:
Batalion Headquarters - HQ (CV9)
8 x Artillery Unit (105mm) towed by Transport Unit (Trucks)
4 x Artillery Unit (150mm) towed by Transport Unit (Trucks)
II Battalion:
Batalion Headquarters - HQ (CV9)
8 x Artillery Unit (105mm) towed by Transport Unit (Trucks)
4 x Artillery Unit (150mm) towed by Transport Unit (Trucks)
III Battalion:
Batalion Headquarters - HQ (CV9)
8 x Artillery Unit (150mm) towed by Transport Unit (Trucks)
4 x Artillery Unit (105mm) towed by Transport Unit (Trucks)
---
Anti-Aircraft Artillery Battalion Großdeutschland
Battalion HQ - CO (CV10)
3 x Batteries: each Battery:
4 x Anti-Tank Gun Unit (88mm Flak) towed by Transport Unit (Trucks)
2 x Batteries: each Battery:
9 x Support Unit (AA, 37mm) mounted on 5 tonne tractors
---
Panzerjäger (Anti-Tank) Battalion Großdeutschland
Battalion HQ - CO (CV10)
1 x (Self Propelled) Company:
9 x SPAT Unit (Marder)
2 x Company: each company:
12 x Anti-Tank Gun Unit (50mm)
---
Reconaissance Battalion Großdeutschland
Battalion HQ - CO (CV10)
1st (Armd Car) Squadron (Company):
Squadron Headquarters - HQ (CV9)
1 x Heavy Armoured Car platoon:
6 x Recce Unit (Sdkfz 231/232)
3 x Light Armoured Car Platoon:
6 x Recce Unit (Sdkfz 222)
2nd (Armd Car) Squadron (Company):
Squadron Headquarters - HQ (CV9)
3 x Recon Platoon, each platoon:
6 x Transport Unit (Sdkfz 251) (4)
1 x Heavy Platoon:
6 x Transport Unit (Sdkfz 251) (4)
4 x Support Unit (MG)
2 x Support Unit (Mortar) (5)
2 x (Recon) Squadron (Company) (Volkswagen), each squadron:
Squadron Headquarters - HQ (CV9)
3 x Recon Platoon, each platoon:
12 x Transport Unit (Trucks) (6)
1 x Heavy Platoon:
14 x Transport Unit (Trucks) (6)
4 x Support Unit (MG) in Transport Unit (Trucks) (6)
2 x Support Unit (Mortar) in Transport Unit (Trucks)
1 x (Heavy) Squadron:
Squadron Headquarters - HQ (CV9)
1 x Anti-Tank Platoon:
3 x Anti-Tank Gun Unit (50mm) towed by Transport Unit (Trucks)
1 x Pionier Platoon:
5 x Engineer Unit (Combat Engineers) in Transport Unit (Trucks)
3 x Anti-Tank Gun Unit (28mm) towed by Transport Unit (Trucks)
1 x Infantry Gun Platoon:
2 x Support Unit (IG, 75/150mm) towed by Transport Unit (Trucks)
---
Panzer (Tank) Battalion Großdeutschland
Battalion HQ - CO (CV10)
1 x Company:
Company Headquarters - HQ (CV9)
15 x Medium Panzer Unit (Pz-IV long) (7)
2 x Company, each company:
Company Headquarters - HQ (CV9)
15 x Light Panzer Unit (Pz-III long)
---
Sturmpionier (Assault Pioneer) Battalion Großdeutschland
Battalion HQ - CO (CV10)
3 x Company, each company:
Company Headquarters - HQ (CV9)
3 x Engineer Unit (Combat Engineers) (8)
---
Sturmgeschütz (Assault Gun) Battalion Großdeutschland
Battalion HQ - CO (CV10)
3 x Battery, each battery:
6 x Assault Gun Unit (StuG-III long) (9)
Indeksy:
1 – brak dokładnych danych.
2 - brak dokładnych danych; w rozpisce figuruje (Heavy Infantry Gun) Company, ale mogła to również być (Light Infantry Gun) Company.
3 - brak dokładnych danych, SPAT to prawdopodobnie Marder.
4 – powinno być Sdkfz. 250 5 - 2 x SPW 250/7 – mortar mounted on Sdkfz. 250
6 - Transport Unit (Trucks) w tym wypadku oznacza samochód Kubelwagen.
7 – prawdopodobnie jest to wersja długolufowa (produkcja marzec – wrzesień 1942r); w zależności od daty rozgrywania danego scenariusza można wziąć wersję krótkolufową.
8 – w każdej kompanii trzeci pluton Pionierów posiadał dmuchane łodzie służące do przeprawy przez rzeki.
9 - prawdopodobnie jest to wersja długo lufowa (produkcja od marca 1942r); w zależności od daty rozgrywania danego scenariusza można wziąć wersję krótko lufową.
Pozdrawiam
Thomas.
środa, 16 stycznia 2008
Francja, Maj 1940
Witam serdecznie. Oto kolejny AAR z rozegranej przeze mnie i Tomasza gry. Kolejne starcie wojsk niemieckich i francuskich podczas kampanii francuskiej w 1940r. Zapraszam.
Niemcy:
I Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty
2 MG
1 moździerz
II Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty + Truck
2 MG + Sdkfz 251
1 moździerz + Sdkfz 251
III Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty + Truck
2 MG + Sdkfz 251
1 moździerz + Sdkfz 251
Francja:
I Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty
2 MG
1 moździerz
1 AT Gun 47mm + Truck
II Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty
2 MG
1 moździerz
1 AT Gun 47mm + Truck
Maj, 1940, gdzieś we Francji.
Kolumna niemiecka transportująca zaopatrzenie wraz z żołnierzami natrafiła na opór w pobliżu jedne z Francuskich wiosek. Francuzi spodziewający się transportu postanowili urządzić zasadzkę na tabor ciężarówek, starając się ograniczyć zaopatrzenie walczących dalej na froncie głównych sił niemieckiego okupanta. Przygotowawszy się do ataku, Francuzi cierpliwie czekali na nadjeżdżające ciężarówki, aby jedna po drugiej zniszczyć je wraz z cenną zawartością. Na szczęście dla niemieckich żołnierzy, w ostatniej chwili udało się dowódcy kompanii zwiadowczej skontaktować się z jednym z dowódców podążających wraz z transportem, i cała kolumna zatrzymała się tuż przed wjazdem do miasteczka, gdzie zapewne została by zdziesiątkowana. Zwiadowcy donieśli o obecności przynajmniej dwóch francuskich kompanii uzbrojonych w moździerze i działa przeciwpancerne, co znacznie ograniczyło i spowolniło przejazd przez miasteczko. Niemiecki dowódca nie czekał długo, wydając rozkaz do oczyszczenia zabudowań i okolicznych lasków z wrogich żołnierzy. Dwie niemieckie kompanie jadące jako osłona taboru i uzupełnienia dla walczących na froncie niemieckich wojsk wraz z trzecią kompanią podążającą pieszo wyskoczyły z ciężarówek przygotowując się do natarcia. Kolejne starcie było niemożliwe do uniknięcia. Dowódca kompanii zwiadowczej, choć nieobecny na polu walki, przez lornetkę obserwował rozwój wydarzeń na bieżąco przekazując informacje o obecności przeciwnika.
I Kompania Piechoty niemieckiej, która została kilka minut wcześnie sprowadzona jako dodatkowa osłona taboru podzieliła się na dwie grupy. Dwa plutony wspomagane sekcją karabinów maszynowych MG-34 oraz moździerzem skryły się po lewej stronie drogi za zabudowaniami i w pobliskim zbożu, natomiast druga grupa składająca się z plutonu piechoty wspomaganego sekcją MG-42 wraz z dowództwem zajęła miejsce przy pobliskim lasku po drugiej stronie drogi. Dowództwo kompanii kryjąc się w lesie miało doskonały widok na pobliską okolicę. Walka rozpoczęła się.

Niemcy:
I Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty
2 MG
1 moździerz
II Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty + Truck
2 MG + Sdkfz 251
1 moździerz + Sdkfz 251
III Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty + Truck
2 MG + Sdkfz 251
1 moździerz + Sdkfz 251
Francja:
I Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty
2 MG
1 moździerz
1 AT Gun 47mm + Truck
II Kompania piechoty:
HQ
9 oddziałów piechoty
2 MG
1 moździerz
1 AT Gun 47mm + Truck
Maj, 1940, gdzieś we Francji.
Kolumna niemiecka transportująca zaopatrzenie wraz z żołnierzami natrafiła na opór w pobliżu jedne z Francuskich wiosek. Francuzi spodziewający się transportu postanowili urządzić zasadzkę na tabor ciężarówek, starając się ograniczyć zaopatrzenie walczących dalej na froncie głównych sił niemieckiego okupanta. Przygotowawszy się do ataku, Francuzi cierpliwie czekali na nadjeżdżające ciężarówki, aby jedna po drugiej zniszczyć je wraz z cenną zawartością. Na szczęście dla niemieckich żołnierzy, w ostatniej chwili udało się dowódcy kompanii zwiadowczej skontaktować się z jednym z dowódców podążających wraz z transportem, i cała kolumna zatrzymała się tuż przed wjazdem do miasteczka, gdzie zapewne została by zdziesiątkowana. Zwiadowcy donieśli o obecności przynajmniej dwóch francuskich kompanii uzbrojonych w moździerze i działa przeciwpancerne, co znacznie ograniczyło i spowolniło przejazd przez miasteczko. Niemiecki dowódca nie czekał długo, wydając rozkaz do oczyszczenia zabudowań i okolicznych lasków z wrogich żołnierzy. Dwie niemieckie kompanie jadące jako osłona taboru i uzupełnienia dla walczących na froncie niemieckich wojsk wraz z trzecią kompanią podążającą pieszo wyskoczyły z ciężarówek przygotowując się do natarcia. Kolejne starcie było niemożliwe do uniknięcia. Dowódca kompanii zwiadowczej, choć nieobecny na polu walki, przez lornetkę obserwował rozwój wydarzeń na bieżąco przekazując informacje o obecności przeciwnika.
I Kompania Piechoty niemieckiej, która została kilka minut wcześnie sprowadzona jako dodatkowa osłona taboru podzieliła się na dwie grupy. Dwa plutony wspomagane sekcją karabinów maszynowych MG-34 oraz moździerzem skryły się po lewej stronie drogi za zabudowaniami i w pobliskim zbożu, natomiast druga grupa składająca się z plutonu piechoty wspomaganego sekcją MG-42 wraz z dowództwem zajęła miejsce przy pobliskim lasku po drugiej stronie drogi. Dowództwo kompanii kryjąc się w lesie miało doskonały widok na pobliską okolicę. Walka rozpoczęła się.

Dwa niemieckie plutony skryte za domami i żywopłotami, poinformowane o możliwej obecności wroga w polu zboża tuż przy pierwszym skrzyżowaniu, ruszyły do ataku skutecznie korzystając z osłony jaką zapewniały zabudowania i rosnąca gęsto roślinność. Zatrzymując się na skraju żywopłotu trzy drużyny niemieckie szturmem ruszyły w kierunku domniemanego przeciwnika.
Chwilę później odezwały się francuskie karabiny i jedna z drużyn, która poniosła niewielkie straty, została zmuszona do wycofania się na pozycje obronne za żywopłotem.
Na to czekali niemieccy strzelcy. Otwierając ogień, do odkrytych teraz francuskich pozycji dali czas na dobiegnięcie pozostałym drużynom do swoich pozycji, oraz czas na skalibrowanie celowników MG-34. chwilę później zmasowany ostrzał francuskich pozycji zaowocował zniszczeniem dwóch drużyn.
W tym samym momencie pierwsza kolumna ciężarówek znalazła się tuż przed miasteczkiem zatrzymując się przed pierwszymi domostwami. Jak się okazało ułamek sekundy później był to fatalny w skutkach błąd. Francuzi przygotowując zasadzkę wstrzelali się swoimi moździerzami właśnie w te pozycje i pierwsza z ciężarówek trafiona ogniem z sekcji moździerzy zapaliła się od celnego ognia. Cenny ładunek wraz z jadącą wewnątrz drużyną piechoty został zniszczony. Szczęściem w nieszczęściu dym z palącego się pojazdu osłonił pozostałe ciężarówki przed ostrzałem, dając chwilę spokoju.
Tymczasem pozostała i dobrze ukryta w zbożu francuska drużyna piechoty ponownie otworzyła ogień z karabinów przyciskając jedną z niemieckich drużyn, która kompletnie nie spodziewała się jakichkolwiek strzałów. Natychmiastowy kontr ogień z niemieckich karabinów i kule świstające nad głowami skutecznie ostudziły wojenne zapędu francuskich strzelców przygważdżając ich do ziemi.
Tymczasem niemiecki dowódca II Kompani Piechoty zdecydował o wyładowaniu swojej kompanii oraz przemieszczeniu swoich pojazdów aby zrobić miejsce III Kompanii piechoty, która właśnie pojawiła się na drodze dojazdowej. Niemieccy piechurzy rozbiegli się częściowo chowając się w lesie. Trzy transportery opancerzone Sdkfz 251 ukryły się tymczasowo za linią drzew tuż przy skrzyżowaniu, ponieważ niemieckie dowództwo, jak i Kompania Zwiadowcza nie były pewne miejsca ukrycia wrogiej sekcji moździerzy, wobec czego nie chcieli ryzykować utratą cennych wozów.
Tymczasem w miejscu pierwszego starcia, dwie drużyny, niemiecka i francuska, które poniosły straty i zostały przygwożdżone, postanowiły wycofać się na swoje tyły odciągając rannych.
Pierwsza faza potyczki została zakończona i nastąpiła reorganizacja sił obu wojsk. II Kompania Piechoty zreorganizowała się w lasku przy swoich pozycjach wyjściowych zatrzymując się na linii drzew i obserwując pobliskie zabudowania. Nie otrzymując żadnych niepokojących wiadomości od Kompanii Zwiadowczej przygotowywała się do natarcia na miasteczko i opanowania kilku pierwszych domów. Reorganizacja nastąpiła również w taborze. Nie chcąc ryzykować utraty kolejnych pojazdów dowódca II Kompanii Piechoty nakazał kierowcom kilku pojazdów ukryć się za lasem pozostawiając wciąż dymiący wrak zniszczonej ciężarówki jako skuteczną osłonę dymną. Chwilę później III Kompania piechoty dołączyła do kolumny i cały tabor stał teraz na drodze wjazdowej.
Oszołomieni tymczasowym i krótkotrwałym sukcesem niemieccy żołnierze postanowili kontynuować natarcie i kolejny pluton wybiegł w stronę zabudowań. Jakież było zdziwienie żołnierzy kiedy dostali się pod ostrzał francuskiego km-u i moździerza. Będąc na otwartym polu i nie mając możliwości ukrycia kolejne dwie drużyny niemieckie zostały zniszczone. Tylko jednej drużynie udało się ukryć w trawie nisko leżąc przy ziemi. W tym samym momencie jeden z kierowców transportera Sdkfz 251 spostrzegł francuską drużynę ostrzeliwującą nacierających Niemców i wyjeżdżając na drogę, ukryty przez zabudowania, otworzył ogień. Francuscy piechurzy polegli prawie natychmiast zabijani setkami pocisków z karabinu maszynowego MG-34.
Tymczasem dwa plutony I Kompanii Piechoty podbiegły do zboża, gdzie kilka minut wcześniej swoje pozycje strzeleckie mieli francuscy żołnierze. Zostawiając w tyle za sobą, za żywopłotem, jedną z drużyn z rannymi żołnierzami, dwa plutony podbiegły do samej granicy zboża widząc poległe francuskie drużyny piechoty. Kiedy niemieccy żołnierze przebiegli przez zboże i dobiegli do granicy z lasem, okazało się, że po drugiej stronie linii drzew, w kolejnym zagajniku znajdują się ukryte francuskie siły. W tym momencie żołnierze niemieccy szykując broń ręczą i granaty przygotowali się do natarcia na wrogich żołnierzy i przejścia do walki wręcz, aby zdobyć ich pozycje.
Z okrzykiem na ustach żołnierze niemieccy wybiegli zza linii drzew ze zboża nacierając na francuskie pozycje. Niestety po raz kolejny okazało się, że Francuzi są walecznym narodem co zaowocowało przygwożdżeniem niemieckiej drużyn piechoty poprzez skuteczny ostrzał okopanych Francuzów, oraz przygwożdżenie aż dwóch drużyn w walce wręcz. Dopiero jedna z niemieckich drużyn zachodząc francuskie pozycje od tyłu zdołała wziąć do niewoli jeden z oddziałów Francuzów. W tym momencie francuskie dowództwo, które okazało się być w pobliżu i z bliska widziało moment wzięcia do niewoli własnych żołnierzy zaczęło panikować.
Po raz kolejny jedna z niemieckich drużyn ruszyła w kierunku domostw, które dawał osłonę przed dalszym natarciem na pozycje wroga. Po raz kolejny odezwał się francuski km przygważdżając żołnierzy niemieckich ogniem. Tym razem jednak żołnierze niemieccy podali namiary na francuski karabin maszynowy i celny ogień z sekcji moździerzy skutecznie przycisnął Francuzów raniąc lub zabijając kilku z nich.
Tymczasem kolejna z niemieckich drużyn z I Kompanii Piechoty wykonując szarżę na pozycje przeciwnika została przygnieciona ogniem i zmuszona do wycofania się z otwartego pola podobnie jak dwie wcześniejsze drużyny piechoty.
W tym samym czasie kolumna ciężarówek Piechoty podjechała w kierunku skrzyżowania. I Kompania Piechoty wciąż aktywna na polu walki nie poddawała się i kolejna drużyna piechoty podbiegła przez zboże do ukrywającego się na granicy z otwartym polem karabinu maszynowego MG-34. Podobna sytuacja nastąpiła na tyłach niemieckich sił. Pozostałe trzy drużyny z I Kompanii Piechoty zebrały się w jeden pluton wraz z sekcją karabinów maszynowych MG-34.
Tym razem odezwały się francuskie moździerze. Celnym ogniem zniszczyły niemieckich piechurów, którzy przygniecieni wcześniejszym ostrzałem francuskiej piechoty zaczęli wycofywać się w kierunku swoich linii wojsk. Tuż obok dwie francuskie drużyny piechoty wbiegły w porastające pole zboże ukrywając się przed wzrokiem niemieckich strzelców i sekcji karabinów maszynowych.
Chwila wytchnienia od strzałów i walki wystarczyła niemieckim żołnierzom na zebranie się będąc w ukryciu w łanach zboża. Dostrzegłszy francuskich żołnierzy niemieccy piechurzy przeprowadzili szturm na ich pozycje. Broń ręczna i granaty po raz kolejny znalazły zastosowanie podczas walki wręcz i tym razem to niemieccy żołnierze odpłacili Francuzom za wcześniejsze ofiary w wyniku czego francuska drużyna poległa. To wystarczyło, aby cała francuska I Kompania Piechoty poszła w rozsypkę i wycofała się z pola walki. Dzięki temu śmiałemu atakowi całe przedpole miasteczka stało otworem.
Wykorzystując nadarzającą się okazję i chwilowe przerwanie ognia i walk obie strony postanowiły zreorganizować się i przemieścić na nowe stanowiska ogniowe. Niemieckie dowództwo postanowiło objechać miasteczko i nie przejeżdżać przez sam środek obawiając się ostrzału z dobrze ukrytego działa przeciwpancernego i moździerzy. Tym samym kolumna zaopatrzeniowa wraz z III Kompanią Piechoty wciąż załadowaną na ciężarówki ruszyła drogą kierując się w stronę wylotu z miasteczka omijając pierwsze skrzyżowanie. Nieco inaczej postąpiła I Kompania Piechoty, która zebrawszy wszystkie możliwe drużyny piechoty i sekcje karabinów maszynowych wraz moździerzami ustawiła się na pozycjach wyjściowych w lesie i polu porośniętym przez zboże.
Po stronie francuskiej nastąpiła zmiana pozycji piechoty. Przemieszczając się z jedynego wzgórza w okolicy, żołnierze francuscy zaczęli systematycznie obsadzać kolejne budynki miasteczka stojące na drodze kolumny II Kompanii Piechoty, która najwyraźniej zamierzała przejechać środkiem miasteczka wspomagane ogniem z trzech transporterów opancerzonych.
Po zebraniu oddziałów w plutony i przeorganizowaniu swoich pozycji nastąpił powrót do natarcia. Kolumna III Kompanii Piechoty w ciężarówkach zjechała z drogi wjeżdżając na polanę, która osłaniana była przed ogniem poprzez odległe pole zboża po drugiej stronie. Tymczasem francuska piechota na dobre obsadziła budynki we wiosce, jak i zmieniła pozycję drugiego działa przeciwpancernego o czym wkrótce mieli się przekonać Niemcy. Niemieckie przeorganizowane plutony ruszyły w kierunku miasteczka wraz podążającą powoli kolumną II Kompanii Piechoty.
Kolumna III Kompanii Piechoty kontynuowała ruch ciężarówek aż pierwsze z nich dotarły do pola porośniętego zbożem, które do tej pory dawało im osłonę przed widocznością francuskich żołnierzy. Kiedy ciężarówki dotarły do zboża piechota wyskoczyła z wnętrza i wbiegła w pole kryjąc się przed Francuzami i szykując się do atakowania jak się okazało sekcji francuskich km-ów i plutonu piechoty.
Tymczasem osłaniające kolumnę transportery opancerzone Sdkfz 251 podążające do tej pory po drugiej stronie lasu dostały się pod ogień doskonale ukrytego działa, które otworzyło ogień natychmiast po pojawieniu się niemieckich pojazdów. Na szczęście dla niemieckich transporterów, francuscy artylerzyści nie byli już pewni swojego zwycięstwa i pocisk wystrzelony w ich kierunku nie wyrządził żadnej krzywdy. Transportery natychmiast odpowiedziały ogniem ze swoich karabinów maszynowych. Setki pocisków wystrzelone w ciągu kilku sekund zebrały żniwo w postaci całej obsługi działa, które chwilę po pierwszym wystrzale zostało unieszkodliwione.
Chwilę później dwie sekcje karabinów maszynowych i sekcja moździerzy wyskoczyły z transporterów chowając się za rosnącymi tuż obok żywopłotami. Chwilę potem pluton I Kompanii Piechoty dołączył do sekcji MG-34 i moździerzy przygotowując się do natarcia. Transportery opancerzone ruszyły dalej osłaniając swoją bronią pokładową natarcie piechoty.
W tym momencie francuski dowódca zdecydował wycofać swoje pozostałe siły i nie angażować się dalej w walkę. Droga przez miasteczko stała otworem dla niemieckich ciężarówek, które mogły teraz spokojnie przejechać i ruszyć dalej. Bitwa została zakończona.
---
Wnioski z gry? Z biegiem czasu widzę, że kilka rzeczy zrobiłbym teraz inaczej. Na pewno nie wyskoczyłbym teraz oddziałami piechoty na pierwsze zabudowania, gdzie zostały praktycznie od razu zniszczone. Co prawda zdobycie zabudowań zostało przeprowadzone z dość znacznym przelaniem krwi, to jednak przesunięcie "linii frontu" w kierunku centrum miasteczka pozwoliło mi na przesunięcie całej kolumny i wyrównanie linii natarcia. Nie wiem jakie zamierzenia miał Tomasz grający Francuzami, ale jak zwykle nie mogłem dopatrzeć się w jego grze żadnych błędnych decyzji. Może tylko raz udało mi się ,kosztem jednej z niemieckich drużyn, wyprowadzić go w pole, aby użył swojego km-u co pozwoliło mi na jego zlokalizowanie i ostrzelanie moździerzami. Grę zaliczam do udanych i miejmy nadzieję, że mój przeciwnik też :) Oby takich więcej... ;)
Pozdrawiam
Thomas
Chwilę później odezwały się francuskie karabiny i jedna z drużyn, która poniosła niewielkie straty, została zmuszona do wycofania się na pozycje obronne za żywopłotem.
Na to czekali niemieccy strzelcy. Otwierając ogień, do odkrytych teraz francuskich pozycji dali czas na dobiegnięcie pozostałym drużynom do swoich pozycji, oraz czas na skalibrowanie celowników MG-34. chwilę później zmasowany ostrzał francuskich pozycji zaowocował zniszczeniem dwóch drużyn.
W tym samym momencie pierwsza kolumna ciężarówek znalazła się tuż przed miasteczkiem zatrzymując się przed pierwszymi domostwami. Jak się okazało ułamek sekundy później był to fatalny w skutkach błąd. Francuzi przygotowując zasadzkę wstrzelali się swoimi moździerzami właśnie w te pozycje i pierwsza z ciężarówek trafiona ogniem z sekcji moździerzy zapaliła się od celnego ognia. Cenny ładunek wraz z jadącą wewnątrz drużyną piechoty został zniszczony. Szczęściem w nieszczęściu dym z palącego się pojazdu osłonił pozostałe ciężarówki przed ostrzałem, dając chwilę spokoju.
Tymczasem pozostała i dobrze ukryta w zbożu francuska drużyna piechoty ponownie otworzyła ogień z karabinów przyciskając jedną z niemieckich drużyn, która kompletnie nie spodziewała się jakichkolwiek strzałów. Natychmiastowy kontr ogień z niemieckich karabinów i kule świstające nad głowami skutecznie ostudziły wojenne zapędu francuskich strzelców przygważdżając ich do ziemi.
Tymczasem niemiecki dowódca II Kompani Piechoty zdecydował o wyładowaniu swojej kompanii oraz przemieszczeniu swoich pojazdów aby zrobić miejsce III Kompanii piechoty, która właśnie pojawiła się na drodze dojazdowej. Niemieccy piechurzy rozbiegli się częściowo chowając się w lesie. Trzy transportery opancerzone Sdkfz 251 ukryły się tymczasowo za linią drzew tuż przy skrzyżowaniu, ponieważ niemieckie dowództwo, jak i Kompania Zwiadowcza nie były pewne miejsca ukrycia wrogiej sekcji moździerzy, wobec czego nie chcieli ryzykować utratą cennych wozów.
Tymczasem w miejscu pierwszego starcia, dwie drużyny, niemiecka i francuska, które poniosły straty i zostały przygwożdżone, postanowiły wycofać się na swoje tyły odciągając rannych.
Pierwsza faza potyczki została zakończona i nastąpiła reorganizacja sił obu wojsk. II Kompania Piechoty zreorganizowała się w lasku przy swoich pozycjach wyjściowych zatrzymując się na linii drzew i obserwując pobliskie zabudowania. Nie otrzymując żadnych niepokojących wiadomości od Kompanii Zwiadowczej przygotowywała się do natarcia na miasteczko i opanowania kilku pierwszych domów. Reorganizacja nastąpiła również w taborze. Nie chcąc ryzykować utraty kolejnych pojazdów dowódca II Kompanii Piechoty nakazał kierowcom kilku pojazdów ukryć się za lasem pozostawiając wciąż dymiący wrak zniszczonej ciężarówki jako skuteczną osłonę dymną. Chwilę później III Kompania piechoty dołączyła do kolumny i cały tabor stał teraz na drodze wjazdowej.
Oszołomieni tymczasowym i krótkotrwałym sukcesem niemieccy żołnierze postanowili kontynuować natarcie i kolejny pluton wybiegł w stronę zabudowań. Jakież było zdziwienie żołnierzy kiedy dostali się pod ostrzał francuskiego km-u i moździerza. Będąc na otwartym polu i nie mając możliwości ukrycia kolejne dwie drużyny niemieckie zostały zniszczone. Tylko jednej drużynie udało się ukryć w trawie nisko leżąc przy ziemi. W tym samym momencie jeden z kierowców transportera Sdkfz 251 spostrzegł francuską drużynę ostrzeliwującą nacierających Niemców i wyjeżdżając na drogę, ukryty przez zabudowania, otworzył ogień. Francuscy piechurzy polegli prawie natychmiast zabijani setkami pocisków z karabinu maszynowego MG-34.
Tymczasem dwa plutony I Kompanii Piechoty podbiegły do zboża, gdzie kilka minut wcześniej swoje pozycje strzeleckie mieli francuscy żołnierze. Zostawiając w tyle za sobą, za żywopłotem, jedną z drużyn z rannymi żołnierzami, dwa plutony podbiegły do samej granicy zboża widząc poległe francuskie drużyny piechoty. Kiedy niemieccy żołnierze przebiegli przez zboże i dobiegli do granicy z lasem, okazało się, że po drugiej stronie linii drzew, w kolejnym zagajniku znajdują się ukryte francuskie siły. W tym momencie żołnierze niemieccy szykując broń ręczą i granaty przygotowali się do natarcia na wrogich żołnierzy i przejścia do walki wręcz, aby zdobyć ich pozycje.
Z okrzykiem na ustach żołnierze niemieccy wybiegli zza linii drzew ze zboża nacierając na francuskie pozycje. Niestety po raz kolejny okazało się, że Francuzi są walecznym narodem co zaowocowało przygwożdżeniem niemieckiej drużyn piechoty poprzez skuteczny ostrzał okopanych Francuzów, oraz przygwożdżenie aż dwóch drużyn w walce wręcz. Dopiero jedna z niemieckich drużyn zachodząc francuskie pozycje od tyłu zdołała wziąć do niewoli jeden z oddziałów Francuzów. W tym momencie francuskie dowództwo, które okazało się być w pobliżu i z bliska widziało moment wzięcia do niewoli własnych żołnierzy zaczęło panikować.
Po raz kolejny jedna z niemieckich drużyn ruszyła w kierunku domostw, które dawał osłonę przed dalszym natarciem na pozycje wroga. Po raz kolejny odezwał się francuski km przygważdżając żołnierzy niemieckich ogniem. Tym razem jednak żołnierze niemieccy podali namiary na francuski karabin maszynowy i celny ogień z sekcji moździerzy skutecznie przycisnął Francuzów raniąc lub zabijając kilku z nich.
Tymczasem kolejna z niemieckich drużyn z I Kompanii Piechoty wykonując szarżę na pozycje przeciwnika została przygnieciona ogniem i zmuszona do wycofania się z otwartego pola podobnie jak dwie wcześniejsze drużyny piechoty.
W tym samym czasie kolumna ciężarówek Piechoty podjechała w kierunku skrzyżowania. I Kompania Piechoty wciąż aktywna na polu walki nie poddawała się i kolejna drużyna piechoty podbiegła przez zboże do ukrywającego się na granicy z otwartym polem karabinu maszynowego MG-34. Podobna sytuacja nastąpiła na tyłach niemieckich sił. Pozostałe trzy drużyny z I Kompanii Piechoty zebrały się w jeden pluton wraz z sekcją karabinów maszynowych MG-34.
Tym razem odezwały się francuskie moździerze. Celnym ogniem zniszczyły niemieckich piechurów, którzy przygniecieni wcześniejszym ostrzałem francuskiej piechoty zaczęli wycofywać się w kierunku swoich linii wojsk. Tuż obok dwie francuskie drużyny piechoty wbiegły w porastające pole zboże ukrywając się przed wzrokiem niemieckich strzelców i sekcji karabinów maszynowych.
Chwila wytchnienia od strzałów i walki wystarczyła niemieckim żołnierzom na zebranie się będąc w ukryciu w łanach zboża. Dostrzegłszy francuskich żołnierzy niemieccy piechurzy przeprowadzili szturm na ich pozycje. Broń ręczna i granaty po raz kolejny znalazły zastosowanie podczas walki wręcz i tym razem to niemieccy żołnierze odpłacili Francuzom za wcześniejsze ofiary w wyniku czego francuska drużyna poległa. To wystarczyło, aby cała francuska I Kompania Piechoty poszła w rozsypkę i wycofała się z pola walki. Dzięki temu śmiałemu atakowi całe przedpole miasteczka stało otworem.
Wykorzystując nadarzającą się okazję i chwilowe przerwanie ognia i walk obie strony postanowiły zreorganizować się i przemieścić na nowe stanowiska ogniowe. Niemieckie dowództwo postanowiło objechać miasteczko i nie przejeżdżać przez sam środek obawiając się ostrzału z dobrze ukrytego działa przeciwpancernego i moździerzy. Tym samym kolumna zaopatrzeniowa wraz z III Kompanią Piechoty wciąż załadowaną na ciężarówki ruszyła drogą kierując się w stronę wylotu z miasteczka omijając pierwsze skrzyżowanie. Nieco inaczej postąpiła I Kompania Piechoty, która zebrawszy wszystkie możliwe drużyny piechoty i sekcje karabinów maszynowych wraz moździerzami ustawiła się na pozycjach wyjściowych w lesie i polu porośniętym przez zboże.
Po stronie francuskiej nastąpiła zmiana pozycji piechoty. Przemieszczając się z jedynego wzgórza w okolicy, żołnierze francuscy zaczęli systematycznie obsadzać kolejne budynki miasteczka stojące na drodze kolumny II Kompanii Piechoty, która najwyraźniej zamierzała przejechać środkiem miasteczka wspomagane ogniem z trzech transporterów opancerzonych.
Po zebraniu oddziałów w plutony i przeorganizowaniu swoich pozycji nastąpił powrót do natarcia. Kolumna III Kompanii Piechoty w ciężarówkach zjechała z drogi wjeżdżając na polanę, która osłaniana była przed ogniem poprzez odległe pole zboża po drugiej stronie. Tymczasem francuska piechota na dobre obsadziła budynki we wiosce, jak i zmieniła pozycję drugiego działa przeciwpancernego o czym wkrótce mieli się przekonać Niemcy. Niemieckie przeorganizowane plutony ruszyły w kierunku miasteczka wraz podążającą powoli kolumną II Kompanii Piechoty.
Kolumna III Kompanii Piechoty kontynuowała ruch ciężarówek aż pierwsze z nich dotarły do pola porośniętego zbożem, które do tej pory dawało im osłonę przed widocznością francuskich żołnierzy. Kiedy ciężarówki dotarły do zboża piechota wyskoczyła z wnętrza i wbiegła w pole kryjąc się przed Francuzami i szykując się do atakowania jak się okazało sekcji francuskich km-ów i plutonu piechoty.
Tymczasem osłaniające kolumnę transportery opancerzone Sdkfz 251 podążające do tej pory po drugiej stronie lasu dostały się pod ogień doskonale ukrytego działa, które otworzyło ogień natychmiast po pojawieniu się niemieckich pojazdów. Na szczęście dla niemieckich transporterów, francuscy artylerzyści nie byli już pewni swojego zwycięstwa i pocisk wystrzelony w ich kierunku nie wyrządził żadnej krzywdy. Transportery natychmiast odpowiedziały ogniem ze swoich karabinów maszynowych. Setki pocisków wystrzelone w ciągu kilku sekund zebrały żniwo w postaci całej obsługi działa, które chwilę po pierwszym wystrzale zostało unieszkodliwione.
Chwilę później dwie sekcje karabinów maszynowych i sekcja moździerzy wyskoczyły z transporterów chowając się za rosnącymi tuż obok żywopłotami. Chwilę potem pluton I Kompanii Piechoty dołączył do sekcji MG-34 i moździerzy przygotowując się do natarcia. Transportery opancerzone ruszyły dalej osłaniając swoją bronią pokładową natarcie piechoty.
W tym momencie francuski dowódca zdecydował wycofać swoje pozostałe siły i nie angażować się dalej w walkę. Droga przez miasteczko stała otworem dla niemieckich ciężarówek, które mogły teraz spokojnie przejechać i ruszyć dalej. Bitwa została zakończona.
---
Wnioski z gry? Z biegiem czasu widzę, że kilka rzeczy zrobiłbym teraz inaczej. Na pewno nie wyskoczyłbym teraz oddziałami piechoty na pierwsze zabudowania, gdzie zostały praktycznie od razu zniszczone. Co prawda zdobycie zabudowań zostało przeprowadzone z dość znacznym przelaniem krwi, to jednak przesunięcie "linii frontu" w kierunku centrum miasteczka pozwoliło mi na przesunięcie całej kolumny i wyrównanie linii natarcia. Nie wiem jakie zamierzenia miał Tomasz grający Francuzami, ale jak zwykle nie mogłem dopatrzeć się w jego grze żadnych błędnych decyzji. Może tylko raz udało mi się ,kosztem jednej z niemieckich drużyn, wyprowadzić go w pole, aby użył swojego km-u co pozwoliło mi na jego zlokalizowanie i ostrzelanie moździerzami. Grę zaliczam do udanych i miejmy nadzieję, że mój przeciwnik też :) Oby takich więcej... ;)
Pozdrawiam
Thomas
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































