poniedziałek, 25 października 2010

"Czerwony Październik" - update

Czołem.

Od ostatniego postu zdołałem pomalować w znaczną część tego co znajduje się w rozpisce. Do pełnego składu brakuje mi tylko po 1 kompanii piechoty wraz z transportem - BTR-70, oraz szwadronu śmigłowcowego z racji tego, że nie bardzo miałem pomysł jak pomalować Hind'y. Teraz jednak pomysł już mam i na dniach szwadron będzie pomalowany. Poniżej link do zdjęć tego co już pomazane farbą jest i kilka przykładowych fotek:



Cała galeria znajduje się TUTAJ .

Pozdrawiam
Thomas

czwartek, 30 września 2010

"Czerwony Październik"

Czołem

Nie, nie będzie o  łodzi podwodnej z książki Toma Clancy'ego, ale moim nowym niewielkim projekcie jak zamierzam w najbliższej przyszłości eksploatować. Mianowicie po ostatnich Polach Chwały, gdzie miałem okazję zagrać z Czechami - Rapierem i Bennym- w CWC stwierdziłem, że gry w konwencji Irak vs USA nie mają większego sensu jeśli nie ma odpowiedniego scenariusza. Pomyślałem sobie zatem, że stworzę mniej więcej równoważną siłę dla moich pustynnych amerykanów, i tak oto powstał pomysł stworzenia 1szego Ekspedycyjnego Pustynnego Batalionu Piechoty zmotoryzowanej “Czerwony Październik” wspierany przez 1szy Niezależny Pustynny Batalion Pancerny „Czerwony Skorpion” wraz z pomniejszymi jednostkami wsparcia. Pełny skład (i prawdopodobnie docelowy) możecie znaleźć poniżej:



1szy Ekspedycyjny Pustynny Batalion Piechoty Zmotoryzowanej “Czerwony Październik”

2x Kompania Piechoty Zmotoryzowanej, każda:
         3x Pluton Piechoty Zmotoryzowanej w BTR-70, każdy:
                  3x Oddział Piechoty

1x Kompania Piechoty Zmechanizowanej:
         3x Pluton Piechoty Zmechanizowanej w BMP-2
3x Oddział Piechoty


1szy Niezależny Pustynny Batalion Pancerny „Czerwony Skorpion”

1x Kompania Czołgów:
         3x Pluton Czołgów, każdy:
                  3x T-80BW


1szy Niezależny Szwadron Śmigłowcowy „Czarne Sępy”:
         2x Mi-24 Hind
2x Mi-8 Hip
(2x Mi-2 Hoplite)


1szy Niezależny Batalion Wsparcia:

Bateria Artylerii:
         3x 2S1 Goździk
         2x 2S3 Akacja

Kompania Obrony Przeciwlotniczej:
         2x ZSU-23-4 Szyłka
         1x SA-8 Osa
         2x SA-14 w GAZ-69/Land Rover

Pluton Przeciwpancerny:
         3x BRDM-3 Spandrel

1sza Kompania Zwiadowcza:
         2x BRDM-2
         1x BRM-1


Wsparcie powietrzne:
         Su-25 Frogfoot

Jako, że jest to zdecydowanie wymyślona przeze mnie jednostka, malowanie również będzie niestandardowe. Mam zamiar część oddziałów spersonalizować na tyle, żeby odróżniały się od siebie na polu bitwy. W teorii powyższa jednostka ma na celu szybkie przemieszczanie się po polu bitwy oraz związanie wroga równorzędnym pancerzem i siłą ognia, z możliwością wsparcia się artylerią i oddziałami powietrznymi.
Wszystkie niezbędne figurki już mam i pomału je przygotowuję do podstawkowania i malowania. Info o postępach jeśli takowe nastąpią :)

Pozdrawiam
Thomas

wtorek, 28 września 2010

Zdjęcia - Pola Chwały - 24/26 Września 2010, Niepołomice

Czołem

Tak jak pisałem wcześniej dzisiaj podaję link do mojej galerii zdjęć z tegorocznych Pól Chwały. Oczywiście zajebisty serwis photobucket nie wiedzieć czemu odwraca kolejność zdjęć więc od razu proponuję kliknąć ostatnie zdjęcie w albumie i cofać się po jednym.

LINK DO GALERII


Pozdrawiam
Thomas

poniedziałek, 27 września 2010

Pola Chwały 2010 - 24-26 Września, Niepołomice

Witam.
Wróciłem dzisiaj z kolejnej imprezy pod sztandarem - Pola Chwały. Przyznam się szczerze, że jestem bardzo zadowolony z uczestnictwa w tej edycji. Poznałem masę fajnych ludzi, pograłem w nowe systemy, pooglądałem parę nowych rzeczy. Ale po kolei.

W piątek ok. 13:00 zapakowaliśmy się z chłopakami z Oddziału Ósmego – Tomkiem i Marcinem, drugim kolegą Tomkiem, oraz z kolegą z Arkiem wraz z jego synem, do dwóch aut i po przeprawie przez łódzkie korki wyjechaliśmy na trasę do Niepołomic. Do czasu postoju trasa przebiegała bez przeszkód, zjedliśmy obiad i podczas kontynuowania podróży pojawił się pierwszy problem. Moja nawigacja częściowo odmówiła współpracy i wykierowała nas w jakieś dziwne miejsce. Po zawróceniu i ponownym wjechaniu na trasę do Niepołomic pod koniec podróży trafiliśmy na remont dróg pod Krakowem. I tutaj po raz kolejny, po części z mojej winy, a po części z winy nawigacji, minęliśmy zjazd na obwodnicę Krakowa i niestety musieliśmy jechać przez centrum miasta co zajęło sporo czasu, aczkolwiek droga znacząco się skróciła (prawie o połowę). Suma summarum dotarliśmy do celu cali około godziny 19:00.
Po wejściu na zamek przywitaliśmy się z Robertem Kowalskim i po krótkiej rozmowie rozpakowaliśmy się w sali freskowej obok pomieszczenia ochrony. Korzystając z okazji skoczyłem szybciutko do piwnic zamkowych gdzie planszówkowcy mieli swoje El Dorado i przywitałem się z Ryśkiem (Raleenem), Darkiem (DT), Arteuszem, oraz kilkoma innymi osobami, których niestety nie kojarzę z forum. Po krótkiej rozmowie udaliśmy się całą łódzką szóstką do sklepu po małe zakupy i podjechaliśmy pod miejsce naszego noclegu. W tym miejscu po raz kolejny dziękujemy Robertowi i p. Bartnikowskiej za załatwienie noclegu. Uwaga! DZIĘ-KU-JE-MYYY!! Pani Bartnikowska jak zwykle uśmiechnięta i wesoła ugościła nas w tym samym pokoju co zwykle. Nawet z dostawieniem dodatkowego łóżka nie było problemu i żadnych „rewelacji” i żali, i wszystko odbyło się w przyjaznej i wesołej atmosferze. Po opłaceniu kwatery zjedliśmy kolację, wypiliśmy piwko po trudach podróży i poszliśmy spać.

Rano po śniadaniu całą paczką poszliśmy do zamku rozkładać stanowisko sklepu i stół z makietą do prezentowania gry. Podczas rozstawiania obskoczyłem wszystkie sale z aparatem i popstrykałem fotki tym, którzy zdążyli już przyjechać. Chwilkę pogadałem z Jarkiem Kocznurem od DBA, który rozstawiał stoły i przygotowywał salę do turnieju jaki miał się odbyć. Przebiegłem się też po piwnicy gdzie popstrykałem fotki planszówkowiczom. Troszkę pogadałem, troszkę pooglądałem po czym wróciłem do rozstawiania makiety. Makieta przedstawiać miała front wschodni na środkowy okres wojny i wyszła całkiem nienajgorzej. Po rozstawieniu makiety złapałem za kamerę i ponownie przeszedłem się po zamku i okolicy kręcąc parę ujęć na pamiątkę. W piwnicach pogadałem z Przemkiem i Czakim (o czym dowiedziałem się później). Dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy natury technicznej odnośnie figurek i modeli 1:72, pooglądałem makietę i miniatury Przemka i Borsuka (z forum), którego niestety nie udało mi się poznać.
Po powrocie na górę pogadaliśmy trochę z chłopakami i wraz z kolegą Tomkiem (było nas trzech Tomków J) rozstawiliśmy się na grę w Blitzkrieg Commandera na 2tyś. punktów. Gra przebiegała bardzo sprawnie i po 50min mięliśmy zaliczone już 5 pełnych tur z 8 ustawionych przed grą. Niestety siły niemieckie, którymi dowodziłem niezbyt się sprawdziły i po 5 wspomnianych turach poddałem grę. W tym samym czasie przyszedł do naszej sali Pavel „Rapier” z reprezentacji czeskiej ;) Podpytał trochę o systemie, w który graliśmy, porozmawialiśmy o zasadach i umówiłem się na grę w system Rapid Fire, z którym to trójka czechów przyjechała po raz kolejny na Pola Chwały. Po kolejnej rundzie z aparatem i kamerą pobiegłem do sali akustycznej gdzie byli czesi i po chwili czekania zaczęliśmy tłumaczenie zasad. w sali akustycznej swoje stanowiska mieli Panowie z Wargamera z dwoma stołami do Ogniem i Mieczem oraz wielką ladą z figurami (dobrze że była sprzedaż, a nie jak w zeszłym roku, sam pokaz), Panowie z jakiegoś klubu modelarskiego z makietą kozaków, oraz Panowie z klubu, którzy przedstawiali system Generals Quarters, drugowojenny system bitewny. Obok w skarbcu rozgrywał się w tym czasie turniej DBA. Wygrał go jeśli się nie mylę Jarek – Greebo czyli mistrz mistrzów. Na piętrze z tego co się orientuję był sklep modelarski, a na placu zamkowym stoisko Kuźni Gier. Bardzo dobry pomysł na jak największą ilość sklepów. Daje to reklamę i możliwość zapoznania się z gołym, surowym prodktem w postaci figurek, farb, akcesoriów itp. Duży plus. W końcu nadeszła pora na Rapid Fire’a.  Moim przeciwnikiem miał być ktoś z Warszawy, ale stanęło na koledze z Krakowa jak i z Forum Strategie – headache’u. To bardzo fajny facet, skory do rozmowy i gry, skromny, ale wesoły. Od razu przypadł mi do gustu. W końcu po wytłumaczeniu zasad w angielsko-czesko-polskim języku zaczęliśmy grę. Ponownie objąłem dowództwo nad siłami niemieckimi, a z racji tego, że Rapid Fire to system w skali dywizyjnejlub batalionowej (w zależności od woli graczy) miałem pod dowództwem batalion Elefantów i batalion grenadierów pancernych na Sdkfz 251 oba po 2 kompanie, do tego wsparcie średnich moździerzy, MH42 i Pak40. Oczywiście składu dopełniało dowództwo. Piechota i dowództwo były wyposażone w panzershrecki i panzerfausty. Przeciwko mnie stanęły dwa bataliony piechoty sowieckiej, batalion T-34 z dowództwem, oraz wsparcie w postaci kompanii CKM Maxim, moździerzy oraz działa ppanc, oczywiście całość uzupełniało dowództwo. Gra przebiegała przyjemnie aczkolwiek z racji nie poznania zasad w dostatecznym stopniu i tłumaczenia przez Rapiera dość długo. W międzyczasie Darek przyprowadził do sali akustycznej koleżankę z forum Nazę. Miło było poznać pierwszą forumowiczkę na żywo. Umówiliśmy się na piwko na rynku po czym powróciłem do gry. Tym razem poszło mi znacznie lepiej. Podczas gry miały miejsce sławetne pornorzuty! W systemie gdzie jedyną kostką jest kostka k6, sporo razy wyrzucałem szczęśliwie 5 i 6 oczek. T-34 paliły się wesoło jeden za drugim. Podczas gry pstryknęliśmy parę fotek, poplotkowaliśmy na różne tematy. Ogólnie było przyjemnie i wesoło. Po ustaleniu werdyktu z headache’em wygrała strona niemiecka, jako że musieliśmy przerwać rozgrywkę. Po grze wraz z Tomkiem udaliśmy się na umówione spotkanie na rynku, gdzie rozmawialiśmy i śmialiśmy się przy piwie w kilkuosobowej grupce. Z rynku wróciliśmy na hipodrom gdzie ustawiliśmy się w kolejce do konwentowego grilla. Po odczekaniu swojej kolejki zasiedliśmy ponownie z Czechami przy jednym stole, gdzie podczas posiłku umówiłem się z Rapierem na kolejną grę w niedzielę, tym razem w ColdWar Commandera w skali 3mm. Po grillu wróciliśmy z Tomkiem na kwaterę, gdzie przy piwku pogadaliśmy i pożartowaliśmy. Dodam, że właśnie wtedy narodził się żart o wdzięcznej nazwie „Zimne majtki” nadanej następnego dnia przez Pawła Kura. Trafna nazwa. Nawet bardzo. Opis żartu tylko dla wtajemniczonych! :D

W niedzielę rano po śniadaniu i spakowaniu się podjechaliśmy już autem pod zamek. Szybko rozstawiłem stół do gry w CWC i czekałem na Rapiera wraz z kolegą aby zacząć prezentację gry. Rapier miał okazję grać wojskami irackimi, ja amerykańskimi w mocno obciętym składzie. Suma summarum po 2,5 godzinie tłumaczenia zasad i równoczesnej gry ofensywa iracka została zatrzymana przez 1 HMMWV z TOW (który został też zniszczony) pluton piechoty, i w bardzo końcowej fazie gry przez Abramsa i 2 Bradleye. Celem gry nie było zgnojenie Czechów, a bardziej pokazanie pewnych aspektów gry. Mieliśmy oboje do wykorzystania śmigłowce, chociaż 2 ich różne typy, aby ukazać różnice i możliwości. Koniec końców atak iracki utknął przed uzyskaniem punktu zwycięstwa. Sam system nie jest trudny i myślę, że gdybyśmy mieli okazję zagrać jeszcze raz, Czesi graliby już sami (recenzja CWC w moich wcześniejszych postach dla zainteresowanych). Podczas gry pożegnałem się z Darkiem i Nazą, którzy musieli wracać już do domu oraz ponownie porozmawiałem z headache’em, który przyniósł do sali swoje figury i makietę do systemu Ambush Alley. Podpatrzyłem parę rzeczy, podpytałem o kilka następnych. Stwierdzam, że chłopak ma ciekawe pomysły i na pewno je wykorzystam, jeśli tylko będę mógł. W szczególności urzekła mnie mata do gry, którą headache zrobił z kawałka wykładziny. Pomalowana na piaskowy kolor świetnie nadaje się na piaszczyste podłoże. Do tego super domki ze straganami i pole bitwy jest maksymalnie ciekawe. Dla mnie bomba. Headache to kontakt, który trzeba utrzymać, tym bardziej, że chłopak jest z Krakowa i na Pola Chwały ma rzut beretem. Po grze z Czechami zaczęliśmy się pakować po czym udaliśmy się na obiad. Po obiedzie zostały tylko pożegnania wróciliśmy do Łodzi.

 Wnioski.
Co mi się podobało? Przede wszystkim kilka rzeczy udało się w tym roku organizatorom wg mojego mniemania. Po pierwsze posiłki. W tym roku świetnie zorganizowane były miejsca wydawania posiłków jak i sam punkt gdzie uczestniczy/wystawcy dostawali talony na posiłki. Po wypisaniu listy osób z danego sklepu czy grupy i dostawało się smycz z przewodnikiem/regulaminem. Proste i skuteczne. Nie było żadnych problemów. Druga sprawa to zadbanie o najmłodszych uczestników Pól Chwały. Dzieciaki po raz kolejny miały radochę przebierając się w stroje z różnych epok (starsi zresztą też) i niejednokrotnie uśmiech sam pojawiał się na twarzy kiedy widziało się 5 letniego rycerza. Drugim miejscem opieki najmłodszych było miejsce na placu zamkowym obsadzone poduszkami, puzzlami, malowankami i układankami. Ci naj-najmłodsi również mieli zabawę. Świetny pomysł dla odwiedzin całych rodzin. Duży plus dla organizatorów. I po trzecie to komunikacja organizatorów. Już po przyjeździe zauważyłem, że Robert śmigał z krótkofalówką. Pomysł również prosty i bardzo skuteczny. Był uchwytny dla innych i inni dla niego. Żadnego problemu, wszystko cacy. Duże podziękowania należą się też obsłudze całego konwentu, a w szczególności dzieciakom odpowiedzialnym za pomoc w ustawianiu stołów i ogólnej organizacji. Byli widoczni poprzez swoje duże identyfikatory. Kolejną rzeczą był brak odbywających się na zamku ślubów i wesel, pokazów i innych tego typu podimprez. Nie wiem do końca czy ślubu nie było bo widziałem na zewnątrz zamku parę młodą, ale weseliska nie było na pewno. Nikt nikomu nie przeszkadzał, wszystko było sprawne, i jak się okazało można było zarezerwować jeden weekend w roku tylko dla konwentu. Brawa za to!

Co mi się nie podobało? Ano po raz kolejny brakowało mi jakiejś osoby anonsującej na placu zamkowym nadchodzące atrakcje, i po raz kolejny dowiadywałem się o pokazach w momencie kiedy już trwały. Bodajże na trzecich Polach Chwały była jedna osoba, która zapowiadała pokazy i wszystko było super. Tym razem po raz kolejny ten szczegół umknął wg mnie organizatorom. Co prawda byłem zaaferowany grami, ale chętnie obejrzałbym kilka pokazów. Nawet sam przewodnik i program nie były do końca dokładne, bo dowiedziałem się, że część pokazów była opóźniona. A w przypadku konferansjera ten na bieżąco informowałby o pokazach. O samych grupach rekonstrukcji nie będę się za wiele wypowiadał bo udało mi się tylko porozmawiać przez moment z gośćmi z Niemiec i ich polskim towarzyszem. Dowiedziałem się jednak, że są oni zachwyceni polskimi imprezami jak Pola Chwały i Grenadier i chcą do nas wrócić. Ile w tym prawdy nie wiem, ale miejmy nadzieję, że jak najwięcej. Kolejnym minusem wg mnie była sala komputerowa. O ile 2 lata temu komputerów było sporo, to tym razem serwis Valkiria.net odwalił moim zdaniem niezłą szopkę. Mając do dyspozycji znaczną część podziemi, Panowie z Valkirii ustawili bodajże 5 telewizorów plazmowych podłączonych do konsol, na których oczywiście zaraz grały dzieciaki. Co lepsze, na stoisku Valkirii można było zakupić figurki do Flames of War… dziwne, ale nie moja broszka. Czym prędzej opuściłem tą część piwnic i nie powróciłem w te czeluście.


Osobiście zaliczam 5 Pola Chwały do imprez udanych. Poznałem, pograłem, porozmawiałem, popatrzyłem. Miło było zobaczyć starych znajomych i poznać nowych. Pograć w nowe systemy i porozmawiać o naszym hobby. Pooglądać co inni maja do zaoferowania ze swoich towarów. Myślę, że ta edycja konwentu zapadnie mi w pamięć. Szkoda, że nie wszyscy się pojawili jak zamierzali, ale i tak było świetnie. Z częścią nieobecnych mam zamiar widzieć się na Grenadierze. Czas pokaże co i jak, ale jestem dobrych myśli. Jeśli kogoś lub coś ominąłem to przepraszam. Zmęczenie 300km przejechanych za kołkiem daje o sobie znać. Fotki jak zwykle w terminie późniejszym wrzucę na photobucketa.

Pozdrawiam
Thomas

czwartek, 1 lipca 2010

Mały update

Czołem

Od jakiegoś czasu dłubię sobie przy figurkach do Ambush Alley i Force-on-Force. W zasadzie do tej pory podstawkowałem, szpachlowałem, podkładowałem i robiłem pudełka do figurek. Pomalowałem też wstępnie jak na razie 3 4-osobowe druzyny US + snajpera i 5 poruczników lokalnych afrykańskich watażków. Wszystko w zasadzie testowo. W sumie jestem zadowolony z malowania, aczkolwiek zawsze mogło być lepiej. Teraz na warsztacie mam kolejne 2drużyny 4-osobowe US + 4 operatorów broni wsparcia (Javelin, Stinger, kolejny snajper i obserwator artyleryjski) i znowu testowo maluję sobie pilota Apacha do misji ratunkowych. Niedługo zacznę też pierwszych rebeliantów/milicję; jeszcze tylko otrzymają podkład. Żołnierzy US maluję w kamuflaż 3-Color Desert jak pisałem we wcześniejszych postach, a przynajmniej staram się :) Pozostały ekwipunek niestety jest malowany na zielono zamiast w kamuflażu Woodland. Niestety, ale nie mam zbyt dużego doświadczenia ze skalą 1:72 (chociaż od tej skali zaczynałem przygodę z wargamingiem), dlatego też praca idzie dość mozolnie. Wszystkie figurki są w skali 1:72 firm Caesar Miniatures, Revell, Italerii i Orion. Kombinuję też nad pierwszymi domkami do gier. Testuję pomysły i techniki i jak na razie jestem zadowolony z pierwszych efektów. Zdjęcia zapodam innym razem, przy okazji.

Oprócz tego powolutku dziergam sobie rosyjską brygadę zmechanizowaną w 3mm i powoli szykuję się do powrotu do tematu Drugiej Wojny Światowej w tej samej skali. Mocno zaniedbałem ten temat i trzeba w końcu zrobić spory nazwijmy to "respawn" ;) Mam zaległości i czas to naprawić. Mam też nadzieję, że w końcu znajdę czas na jakąś grę.

Na dzisiaj to tyle.
Pozdro
Thomas

niedziela, 6 czerwca 2010

66 lat minęło...

Witam



Dzisiaj taki mały "tribute" dla wszystkich walczących żołnierzy OBU stron konfliktu sprzed dokładnie 66 lat. Druga Wojna Światowa była konfliktem globalnym, ale dzisiejsza data przeszła w szczególności do pamięci ludzi. 6 czerwca 1944 był dniem D, dniem lądowania aliantów w Normandii, dniem rozpoczęcia Operacji Overlord.
Nie będę się rozpisywał nad przebiegiem i wagą tej operacji ponieważ zrobili to już mądrzejsi ode mnie wiele razy. Dla dociekliwych odsyłam do wiki i książek opisujących owe ważne wydarzenie.




Filmik wrzucałem już kiedyś ale, że dzisiejsza data jest szczególna robię to ponownie. Link do oryginalnego filmiku na serwisie YouTube. Polecam w szczególności obejrzenie sobie z okazji dzisiejszej rocznicy przede wszystkim filmów Szeregowiec Ryan i Najdłuższy dzień (zwłaszcza w wersji koloryzowanej). Oba filmy są rewelacyjne i przeszły już do klasyki kina.

Pozdrawiam
Thomas

wtorek, 1 czerwca 2010

Ambush Alley

Czołem

Mała wzmianka na temat tego co aktualnie będę dziergał w swoim domowym warsztacie. Po ostatnim Grenadierze (recenzja i zdjęcia w poprzednich postach) i szybkiej grze z Kubą postanowiłem popełnić parę rzeczy pod ten system. Co prawda mam sporo towaru w 15mm, ale że nie ma chętnych do gry w tej skali, a wszyscy opierają się na skali 1:72 sam też postanowiłem spróbować sił. Na pierwszy ogień poszło zamówienie figurek, które posłużą do stworzenia sił US Army oraz ich przeciwników. Jeden zestaw US będzie malowany prawdopodobnie w kamuflaż 3-Color Desert jako, że będzie chyba najbardziej uniwersalny. Drugi zestaw US będzie prawdopodobnie w kamuflażu Woodland Marpat, czyli aktualnie używanym przez USMC.
Jako przeciwników dla wojsk US zakupiłem figurki przedstawiające rebeliantów i miejscową milicję. Ci będą malowani pstrokato i bez stresu. Co mi farba na pędzel przyniesie.
Dodatkowo mocno zainspirowany grą Operation Flashpoint Dragon Rising postanowiłem pod system Ambush Alley: Force on Force popełnić przeciwnika dla USMC w postaci armii Chińskiej Armi Ludowo-Wyzwoleńczej. Ci również będą malowani w kamuflaż ACU-podobny.
Figurki, z których będę korzystał to miniaturki firm Revell i (większość) Caesar Miniatures. Większość można obejrzeć na serwisie Plastic Soldier Review.
Jeśli chodzi o pojazdy to tutaj mój park maszyn w głównej mierze oparłem na gotowych pojazdach. Po stronie US zakupiłem kilka wozów bojowych Bradley oraz HMMWV - oba w różnych odmianach - oraz transporter AAV7A1- wszystko z serii Dragon Armor. Do tego trafił mi się jak na razie 1 transporter M113 (Easy Model) i 1szt Bradleya, ale tym razem w wersji klejonej również firmy Dragon. Z pojazdów bardziej ofensywnych jak na razie mam 3szt klejonych Abramsów (niestety nie znam firm) w różnych, dziwacznych, malowaniach. Wciąż poluję na tanie modele z wydawnictwa Amercom, głównie na pojazdy rosyjskie, przymierzam się do zakupu kilku sztuk M113 i przynajmniej jeszcze jednego AAV7A1.

Co z tego wyjdzie? Ciężko powiedzieć. Jak na razie mam też do dziergania sporo towaru w 3mm. Radziecka brygada zmechanizowana, armia Wietnamska, a do tego sporo samolotów współczesnego pola walki (począwszy od lat 50 do teraźniejszości). Pracy więc co niemiara tym bardziej, że zbieram powoli materiały do konstrukcji budynkow w skali 1:72. O ile gotowe budynki z kolejnictwa mogą pasować do gier bardziej europejskich o tyle budynki daleko wschodnie będę musiał zrobić sam.

Na dziś to tyle.
Pozdro
Thomas